Skrętnik (Streptocarpus) i hoya bella cieszą oczy. Chyba dobrze im w kuchennym oknie. :-)
Hoya bella i skrętnik - kwitnienia cd
Spóźnialskie skrętniki
Skrętniki - spóźnione trochę w tym roku - dopiero zaczynają swoje kwitnienie. Dwa już kwitną pojedynczymi kwiatkami. W kolejnym widać rosnące pąki. Kolejne były reanimowane wczesną wiosną, więc póki co dochodzą do siebie i chyba nawet nie myślą jeszcze o kwitnieniu. Oby tylko przetrwały te wiosenne zawirowania...
Bomba kwiatowa
Skrętnik zwisający (Streptocarpus) w tym roku szaleje. Miał już chyba z 200 kwiatów. I wciąż kwitnie. I wciąż cały fioletowy. Pięknie prezentuje się na parapecie.
Skrętnik zwisający
Z początkiem marca pąkami pokrył się też Skrętnik zwisający (Streptocarpus). Teraz kwitnie, ale większość kwiatów skierowana jest w jedną stronę - tę która miała więcej światła. To powoduje, że cała roślina się przechyla i czasem wywraca doniczkę. Rozkwitniętych jest już ponad 20 kwiatów i z każdym dniem jest ich więcej (pąków jest mnóstwo). Szkoda, że to taki "brudas" - co kilka dni muszę sprzątać z parapetu przekwitłe kwiatki.
Skrętniki - kwitnienia
Tyle lat chorowałam na skrętniki (Streptocarpus) - na początku nie wiedziałam nawet jak się nazywają. Wiedziałam jak ta roślinka wygląda i szukałam. Ale w okolicznych sklepach nigdzie się nie pojawiał.
Później już znałam nazwę i nadal szukałam. Aż wreszcie się udało - pojawił się w jednym ze sklepów. Za dość pokaźną cenę. Mimo to kupiłam - za długo szukałam. W domu niestety okazało się, że szczelnie zapakowana w papier roślina jest pokryta mszycą - przede wszystkim oblepione były łodygi kwiatowe. No i co? Oddać miałam? Nigdy. Wytoczyłam wojnę mszycy i udało się. Roślinkę uratowałam.
Teraz mam kilka skrętników. Właśnie zaczynają kwitnąć.
A kolejne właśnie się ukorzeniły i wypuszczają maleńkie listki.





